Czym są kalambury? Klasyka domówek, teraz na telefonie
Kalambury to gra, w której pokazujesz coś bez słów, a twoja drużyna musi zgadnąć, co to jest. Jedna osoba losuje hasło, pokazuje je samymi gestami, a reszta wykrzykuje odpowiedzi, aż ktoś trafi. Po angielsku to charades, ale w Polsce wszyscy znają je jako kalambury: z domówek, obozów, wyjazdów w góry i świątecznych wieczorów z rodziną.
Cały urok polega na tym, że każdy uważa się za mistrza, dopóki nie przyjdzie jego kolej. Pokazać „Prasować koszulę” to nic trudnego; „Powrót do przyszłości”, kiedy czas ucieka, a drużyna strzela na oślep, to już zupełnie inna historia.
Ta wersja to kalambury online w drużynach: telefon zastępuje czapkę z karteczkami, stoper i kartkę z punktami. Hasła są podzielone na 10 kategorii i trzy poziomy, więc sprawdzą się i na spokojnej kolacji, i na biforze, kiedy wszyscy mają ochotę się powygłupiać.
Pomysły na kalambury: jak wybierać hasła, filmy i piosenki
Najlepsze hasła do kalamburów to takie, które da się pokazać ciałem: czynności, zwierzęta, zawody i sporty. Jeśli hasło da się wyjaśnić tylko słowami, nie nadaje się. Dlatego karty z poziomu Łagodnego to rzeczy, które się widzi, których się używa albo które się robi, jak pingwin, hydraulik czy parasol.
Filmy do kalamburów sprawdzają się tym lepiej, im są bardziej znane i im więcej mają rozpoznawalnych scen: rozłożone ręce na dziobie Titanica, lwiątko uniesione na skale albo muzyka ze „Szczęk” (której tu nie wolno nucić). Z piosenkami jest tak samo: jeśli mają własny taniec, jak „Macarena”, „YMCA” czy „Kaczuchy”, to prawie prezent.
Jeśli gracie na karteczkach, mieszajcie poziomy: parę łatwych haseł na rozgrzewkę, potem trudniejsze tytuły. I wybierajcie rzeczy, które znają wszystkie pokolenia przy stole, od rodziców po znajomych z pracy, żeby nikt nie został z boku.
Kalambury dla dorosłych (18+)
Poziom Pikantny (18+) to 42 hasła do kalamburów dla dorosłych: pierwsze randki, podryw przy barze, wpadnięcie na ex na tej samej imprezie, okropne teksty na podryw i filmowi uwodziciele w stylu Don Juana czy Jamesa Bonda.
Są dwuznaczne i dają mnóstwo śmiechu, ale żadne nie jest dosłowne: chodzi o to, żeby osoba pokazująca zrobiła z siebie błazna z klasą, a nie żeby ktoś poczuł się niezręcznie. Jeśli w grupie panuje luz, wymieszajcie je z kartami Imprezowymi; jeśli nie, zostawcie je na później.
Jak wszystko na tej stronie, to zabawa dla osób pełnoletnich. Jeśli macie ochotę na więcej podrywu i randkowych sekretów, zajrzyjcie do pikantnej wersji Nigdy przenigdy.
Kalambury online i przez wideorozmowę
Przy jednym telefonie trzyma go osoba, która pokazuje, a jej drużyna nie patrzy na ekran. Jeśli wolicie, żeby każdy grał na swoim telefonie, utwórzcie pokój: kartę widzi tylko osoba, która pokazuje, i drużyna przeciwna, która pilnuje zasad, a reszta drużyny widzi tylko, że teraz zgaduje.
Tak zagracie też na odległość: odpalcie wideorozmowę, niech każdy dołączy do pokoju ze swojego telefonu, a osoba, która pokazuje, stanie porządnie przed kamerą.
Kalambury rysowane i na karteczkach
W tej grze się pokazuje, ale hasła z tej strony nadają się też do kalamburów rysowanych: zamiast gestów osoba z kolei rysuje hasło na kartce (bez liter i cyfr), a jej drużyna zgaduje. Czas odmierzcie stoperem w telefonie, a punkty zapisujcie na marginesie.
Klasyczna wersja na karteczkach też działa: wypiszcie hasła z listy, wrzućcie je do czapki i losujcie po jednym. Jeśli nie chce wam się wycinać, przycisk „Losuj” wylosuje hasło za was, a gra na telefonie zrobi resztę: drużyny, minutę i wynik.
Czy można grać bez alkoholu albo z rodziną?
Bez alkoholu – jasne: każdy łyk można zamienić na wodę albo napój, albo grać tylko na punkty, które i tak wystarczą, żeby rozpalić rywalizację. Gra działa dokładnie tak samo.
Pamiętajcie jednak, że ta strona jest dla osób pełnoletnich (18+). Kalambury to klasyka dla każdego wieku, ale ta wersja, z łykami i poziomem Pikantnym, jest dla dorosłych. Więcej gier ze znajomymi, do których wystarczy telefon, znajdziecie na liście wszystkich naszych gier.
Jak lepiej pokazywać (i zgadywać) w kalambury
Najpierw kategoria, potem hasło. Znak filmu, piosenki czy serialu oszczędza twojej drużynie mnóstwo sekund. Potem stawiaj na to, co najbardziej rozpoznawalne: najsłynniejszą scenę, taniec, typowy gest postaci. Kiedy ktoś jest blisko, wskaż go i energicznie kiwaj głową.
Dziel i rządź. Przy długich tytułach pokaż na palcach, ile mają słów, i zacznij od najłatwiejszego; pukaj palcami w przedramię, żeby pokazać sylaby, i pociągnij się za ucho, kiedy chodzi o „brzmi jak”. Jeśli po kilku sekundach nikt nie jest blisko, pomiń: nie ma kary, a w minutę zmieści się sporo haseł.
Kiedy zgadujesz, mów na głos wszystko, co przychodzi ci do głowy, nawet największe bzdury: osoba pokazująca od razu widzi, czy idziecie w dobrą stronę. A jeśli jesteście w drużynie przeciwnej, patrzcie na kartę i pilnujcie, żeby nikomu nie wymknął się nawet szept.